Tą pofabryczną przestrzeń odkryłam zupełnie przez przypadek i od razu wiedziałam, że muszę ją wykorzystać przy najbliższej sesji. Kilka dni później zgadałyśmy się z Anią i obeszłyśmy cały teren z aparatem. Wyszło surowo, obskurnie i na tym mi zależało. Delikatna uroda Ani kontrastuje z całym otoczeniem idealnie. Dziękuję Ci Aniu! Mam nadzieję, że zapełnimy razem jeszcze jakąś kliszę.
instagram Ani (klik!)
czwartek, 5 grudnia 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Obsługiwane przez usługę Blogger.
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz