Wydaje mi się, że jest gdzieś daleko stąd, chociaż nadal w zasięgu wzroku. W końcu przychodzi i odchodzi. Czasami kroczy ramię w ramię, a czasami mnie osacza i wypełnia najdrobniejszą szczelinę. Jest chłodna, jak jesienna pogoda. Jak mżawka we wrześniu.
Samotność.
I my w tej mżawce z Anią uprawiałyśmy swoje samotności. Swoje historie. Swoje spojrzenia. W "Samotności" Dróżdża.